PowrótPowrót
Maciej Mazurkiewicz

Zawsze w trasie

Udostępnij

Maciej Mazurkiewicz Dawniej po pracy odpoczywałem oglądając film. Teraz robię sobie zastrzyk tlenu i biegam.

Dawniej po pracy odpoczywałem oglądając film. Teraz robię sobie zastrzyk tlenu i biegam.

Na początek przemierza kilometry w samochodzie, jako zawodowy kierowca, a potem dokłada kolejne biegając. Poznajcie Macieja Mazurkiewicza, kolejnego bohatera maratonu.

Jak zawodowy kierowca doszedł do wniosku, żeby zacząć biegać? - To wyszło dziwnie. Jestem kierowcą od 3 lat, jeżdżę po całej Europie. Waga rosła, aż dobiła do 101 kg. Trzeba było coś z tym robić. Najpierw były spacery, a później wkradło się bieganie - przyznał Maciek.  

Czasami, ze względu na specyfikę pracy kierowcy, nasz bohater był zmuszony biegać w dziwnych okolicznościach. - Stanęliśmy w Brescii, pod Mediolanem. Zacząłem biegać wokół parkingu i zrobiłem… półmaraton! - wspominał.  

Dla zawodowego kierowcy, bieganie to również reset dla głowy. - Gdy biegam, spada stres. Lepiej mi się śpi, a nawet chce mi się więcej robić. Dawniej po pracy odpoczywałem oglądając film. Teraz robię sobie zastrzyk tlenu i biegam - mówił Maciej Mazurkiewicz. 

Opowiedz nam swoją historięZostań naszym bohaterem

Dołącz do nas
Bieganie to Twoja pasja i chcesz się nią podzielić? A może znasz kogoś, kogo
historia powinna być opowiedziana? Opisz nam ją i dołącz do bohaterów
Wyślij
Dziękujemy!Wkrótce odezwiemy się na wskazany adres e-mail.
Zapisz się na Silesia Marathon